Teksty (Reklama: ,)
Próbowałem wdrapać się na nie, dostać do okienka i wyłamać je. Nie powiodło mi się jednak. Poza tym zdałem sobie sprawę, że okien, przystosowanych również do wielkich ciśnień, nigdy nie uda mi się rozbić zwykłym łomem. Ślizgając się i potykając, obeszliśmy skrzydło. Naprzeciw nas znajdował się pagórek lodowy, na którym zatrzymał się samolot. Wzniesienie było niewielkie, miało około pięciu metrów wysokości i ośmiu metrów szerokości u podstawy. Dopiero teraz zauważyliśmy, że samolot uderzył w nie nie skrzydłem, lecz dziobem. Kabina pilotów była wprawdzie nietknięta, ale okna wybite, a kadłub wgnieciony na długości około trzech metrów. Uszkodzenie to znajdowało się po prawej stronie samolotu. Nie chciałem myśleć o tym, co stało się z człowiekiem, który podczas zderzenia siedział po tej stronie kabiny. Najważniejsze było jednak to, że znaleźliśmy sposób przedostania się do wnętrza maszyny. Obliczyłem na oko odległość, która dzieliła mnie od wybitych szyb jakieś trzy metry i skoczyłem. Moje ręce na moment znalazły oparcie, lecz po chwili ześliznęły się po oszronionej powierzchni.

(Reklama: , Ciechocinek , Srebro )
