Teksty (Reklama: Odziez uzywana ,odzyskiwanie danych )

Usłyszeliśmy jakieś trudne do określenia odgłosy, potem coś ciężko stuknęło, wreszcie doszedł nas dźwięk przesuwania jakiegoś ogromnego przedmiotu i… drzwi otworzyły się. Szybko weszliśmy do środka. Fala gorącego powietrza uderzyła mnie w twarz i schwyciła za gardło. Zachłysnąłem się. Przez kilka sekund walczyłem ze słabością, która mnie nagle ogarnęła. Wydawało mi się, że upadnę. Szybko jednak opanowałem się i pomyślałem, że przede wszystkim należy zamknąć za sobą drzwi. Zdawałem sobie sprawę, że przy nieruchomych silnikach i tym straszliwym mrozie, który przenikał cienkie ściany samolotu, bez względu na to, jak doskonała byłaby izolacja cieplna całego kadłuba, temperatura panująca w tej chwili we wnętrzu nie utrzyma się długo. A dla tych, którzy przeżyli katastrofę, ciepło oznaczało odprężenie. Nagle zaświtała mi pewna myśl. Nie zwracając uwagi na stojącego przede mną mężczyznę, który jedną ręką trzymał się fotela, a drugą rozcierał zbroczone krwią czoło, zwróciłem się do Jackstrawa: Niech pan powie stewardesie, żeby tu przyszła.

(Reklama: Oświetlenie , bukmacher , TurboDymoman )